Rzecz dzieje się w starym klasztorze, w którym żyje około 20 mnichów.
Każdy dzień spędzają na gorliwej modlitwie. Nie mają nic prócz
prostego łóżka w skromnym pokoju, jednego krzesła i okna, żadnych
luster, ani wygód. Każdej nocy Bóg przychodzi do nich, aby z nimi
porozmawiać, do każdego z osobna. Pewnej nocy, mówi im, że w
klasztorze znajduje się jeden, podkreślil, jeden mnich zarażony
wstydliwą chorobą. Objawia się ona niebieską plamą na czole. Mnich
ten musi sam odgadnać, że jest chory i odejśc z klasztoru. Mnisi
widują się tylko podczas posiłków. Uwaga, inni mnisi nie mogą mu
dawać znaków, ani nic mu wspominać o jego chorobie, on sam nie ma
możliwości zobaczenia swego oblicza w lustrze. Jak więc ma się
domyślić że to on jest chory?
Odpowiedź:
Mnich, który jest zarażony, ma niebieską plame na czole.
Nie ma lustra, ale ma oczy. Przygląda się innym mnichom
podczas posiłku i jeśli nikt nie ma na czole znaku, oznacza
to, że on jest chory i musi odejśc z klasztoru.